2. maja Siła zamieszania

Jak to jest, że czasami robimy duże zamieszanie, a po prostu jesteśmy sobą? Nie mamy intencji namieszać, a jednak tak wychodzi – dzieje się tak, gdyż jesteśmy w pełni w zgodzie ze sobą i nie możemy zgodzić się na pewne standardy poniżej naszych wartości – o takie zamieszanie dzisiaj chodzi w kalendarzu duchowym Majów, Tzolkin. O pozytywne potrząśnięcie rzeczywistością wokół tylko dlatego, że idziemy za prawdą i nic innego nie mieści nam się w głowach. Takie zamieszanie jest dobre i nie bójmy się tego. O ile nie ma w tym chęci udowodnienia swojej racji, a jest czysta chęć pełnego bycia, doświadczania, dzielenia się i niesienia dobra – takie pozytywne zamieszanie może być dobre na dłuższą metę – choć nie do końca łatwe w momencie, kiedy się dzieje 🙂 Odwagi! Bądźmy sobą! Howgh!

Jak odnaleźć poczucie bezpieczeństwa tam, gdzie go nie ma?

Takich nocy nie da się zapomnieć. Dryfować w środku Amazonii z nieznajomymi Indianami Ese Eja i patrzeć ze spokojem, jak przychodzi noc. Gwiazdy rozsypały się po niebie, jak świetlista wysypka, jakby niebo zachorowało na dwanaście godzin i jedyną pewną odtrutką dla niego był świt. Gdybym umiała nazwać wszystkie emocje, które wrzały we mnie, to z pewnością jak karabin maszynowy wystrzeliłabym je po przecinku, problem w tym, że są to emocje, których do tej pory nie znałam, uczucia, których nigdy nie doświadczyłam. I tak dziewicza amazońska dżungla, zrodziła i we mnie coś nowego, jakby na ten moment chciała pokazać mi, że nie ma nic, czego mogę się złapać jak poręczy, nawet cienia myśli, doświadczenia lub uczucia, wszystko wkoło było nowe i nieznane, a jedynym kluczem do próby zrozumienia tego, co od tej pory miało się dziać były szacunek i uważna obserwacja.  Read More…